Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca? … Tylko my ludzie

       Ogromna większość właścicieli psów i kotów wybór karmy dla swojego pupila postrzega kategoriami naszej dietetyki. Powszechnie słyszę, że kupujecie państwo dla psa/kota chudą wołowinę, obieracie kurczaka ze skórki czy też odrzucacie przerośnięte tłuszczem kawałki każdego mięsa. Argument jest zawsze ten sam: „by nam zwierzak nie tył” lub „by nie narażać pupila na miażdżycę”. Licząc na ten tok myślenia potencjalnego klienta producenci karm często wykorzystują w kampaniach reklamowych znajomo brzmiące hasła o ochronie serca, zapobieganiu miażdżycy.

Tymczasem nasze psy i koty nie znają tego problemu w ogóle. Zresztą dotyczy to ogromnej większości zwierząt. Tylko małpy i świnki morskie mogą zachorować na miażdżycę Nawet zapadający w sen zimowy niedźwiedź, który przy ‘pełnej spiżarni’ funkcjonuje z poziomem cholesterolu rzędu 600mg/dl nigdy niedostanie zawału. Dlaczego więc zwierzęta nie dostają zawałów serca?. Tylko my ludzie?

     Ponieważ wszystkie zwierzęta, za wyjątkiem( zupełnie zresztą niewyjaśnionym) małp i świnek morskich posiadają zdolność wytwarzania witaminy C w ilościach nawet 20g/dobę. Witaminę C kojarzymy raczej, jako zbawienną w przeziębieniach.  Gdzieżby tam przypiąć ją do zawału czy udaru, …Dlaczego w przeziębieniach? Najczęściej łykamy ją z nadzieją na rychły koniec kataru. Bardzo słusznie, ponieważ uszczelnia ona ściany komórkowe, a wiec i ściany naczyń krwionośnych. Powróćmy z tą oczywista wiedzą do miażdżycy. Wszyscy wiemy, ze istotą choroby jest odkładanie blaszek lub inaczej złogów cholesterolowych na ścianach tętnic. Nie dzieje się tak, dlatego, że dieta jest bogata w tłuszcze zwierzęce, nasycone.  Drapieżniki bezwzględne, jak kot, nie miałyby, po co przychodzić na świat, a jak wiemy świetnie sobie radzą wiele tysięcy lat.  Organizm jest maszyną doskonałą. Jeśli syntezuje więcej cholesterolu i wskazuje jego miejsce na ścianach tętnic to nie po to, by sobie szkodzić, ale by pomagać. Cholesterol pełni rolę lepiku, spoiwa. Osadzony na ścianach naczyń uszczelnia je, gdyż zabrakło do tej pracy witaminy c. Zdolność do wytwarzania dużych ilości Wit c, jaką posiada świat zwierzęcy zabezpiecza nasze psy i koty przed zawałem serca spowodowanym miażdżycą naczyń. Nie znajdziemy w żadnej publikacji medycyny weterynaryjnej informacji o genezie, diagnozowaniu i leczeniu zawału na tle miażdżycowym. Wielu z Państwa powie: „mój pies/ znajomy pies zszedł na zawal”. To oczywiście możliwe, ale zatorem odcinającym część serca od dopływu krwi jest wówczas np. Skrzeplina urwana z mechanicznie powstałego wynaczynienia, powietrze wprowadzone do krwiobiegu przy iniekcji, a nawet kawałek cewnika, który z jakiś powodów przebywał dłuższy czas w żyle zwierzaka.

 

O wątpliwościach dotyczących związku bogatej w tłuszcze diety i zawałów mięśnia sercowego czy udarów mózgu tak po raz pierwszy w 1972r pisali prof. H. A. Smith i prof. T. C. Jones w „Podręczniku weterynarii”

Faktem jest, że u żadnego z rodzimych gatunków zwierząt, z bardzo rzadkimi wyjątkami, nie rozwija się miażdżyca serca. … Gdyby można było odkryć tego przyczynę, umożliwiłoby to zwiększenie naszej wiedzy na temat tej choroby u ludzi.”

Szeroko zakrojony krąg badań medycyny komórkowej w 2008 roku zaskutkował obaleniem mitu, jakoby za miażdżycę odpowiedzialna była tylko dieta o wysokich wartościach tłuszczów nasyconych. Do publikacji trafiła książka Dr M.Ratha, „Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca?…Tylko my ludzie”

Czytamy w niej:

Spośród wielu komórkowych substancji odżywczych szczególne znaczenie ma witamina C. Jej kluczowym zadaniem jest zapewnienie spójności całego organizmu i jego organów – np. Naczyń krwionośnych. W odróżnieniu od większości zwierząt, organizm ludzki nie jest w stanie wyprodukować nawet miligrama witaminy C. W minionych wiekach dziwili się admirałowie, dlaczego w trakcie rejsu wokół świata nawet do 90% żeglarzy umierało z powodu szkorbutu, podczas gdy koty okrętowe wracały zdrowe. Dzisiaj wiemy, dlaczego: Koty i inne zwierzęta odbywające rejs na okrętach mają zdolność do wewnętrznej produkcji witaminy C w ilościach optymalnych dla organizmu, dlatego też nie chorowały i nie umierały na szkorbut. Choroby wynikające z niedoboru witaminy C nie występują u prawie wszystkich zwierząt. Chroniczny niedobór witaminy C jest główną przyczyną miażdżycy. Złogi miażdżycowe to skutek długotrwałego działania mechanizmu naprawczego organizmu, którego główną rolą jest tylko tymczasowa poprawa stabilności ścian tętnic. Optymalny dopływ witaminy C, jak u zwierząt pozwala na stale utrzymanie optymalnej funkcji komórek ścian tętnic i pomaga w zapobieganiu miażdżycy. Na stałe zapewnione to mają prawie wszystkie zwierzęta.. Długotrwały niedobór Wit c prowadzi on do utraty spójności i rozwoju pęknięć w ścianach naczyń krwionośnych. W takiej sytuacji organizm wysyła sygnał do wątroby, by pobudzić ją do zwiększonej produkcji biologicznych czynników naprawczych. Głównymi cząsteczkami naprawczymi dla osłabionej ściany naczynia są substancje tłuszczowe, jak np. Cholesterol i trójglicerydy, które za pomocą cząsteczek transportowych przenoszone są z krwią do wymagających naprawy miejsc w ścianie tętnicy. Wysoki poziom tłuszczów w diecie nie jest, więc główna przyczyną miażdżycy.”

 

Słowo o książce

               Mimo, że moim przewodnim tematem w niniejszym artykule jest tradycyjnie żywienie psów i kotów pozwolę sobie nieco oddalić się od meritum.  Proszę Państwa, polecam Państwu książkę „ Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca?.. Tylko my ludzie” Polecam w wierze, że części z Państwa pozwoli lepiej zadbać o swoje zdrowie. Książkę tę napisał lekarz. Oddał się pracy naukowej, która przyniosła zdumiewające wyniki. Dwa ostatnie rozdziały dokumentują rozstrzygające odkrycia, stworzenie całkowicie nowego rozumienia powodów chorób serca oraz wsparcie, jakiego udzielił tym badaniom dwukrotny laureat Nagrody Nobla Linus Pauling. Mając wiedzę , którą wyniósł ze swej pracy dr med. Matthias Rath powinniśmy się spodziewać przełomu w medycynie.

Jednak odkrycia naukowe, opisane w tej książce, rozpętały jedną z największych batalii w historii Stanów Zjednoczonych – „Batalię o wolność witaminową 1992 – 1994″. Książka dokumentuje historyczne zwycięstwo milionów Amerykanów nad FDA (Food and Drug Administration – Urząd ds. Żywienia i Lekarstw) i przemysłem farmaceutycznym. Jeden z ustępów w Ustawie o Dodatkowych Substancjach Odżywczych, Zdrowiu i Edukacji (Dietary Supple-ment Health and Education Act – DSHEA) z sierpnia 1994 roku zezwalał w końcu na swobodne rozpowszechnianie informacji o związku zdrowia z witaminami i umożliwił swobodny dostęp do naturalnych substancji odżywczych.

 

Książka ta demaskuje przemysł farmaceutyczny. Przedstawia jego oblicze jako warty bilion dolarów inwestycyjny przemysł „profitu z chorób”. Gigantyczne koncerny farmaceutyczne zorganizowane w międzynarodowy kartel skutecznie rozpoczęły eliminować wszelkie informacje o związku witamin i zawałów.
W książce ukazane są bezwzględne działania, fakty  z walki koncernów farmaceutycznych o zachowanie swojego rynku inwestycyjnego, którego obroty zależą od eskalacji chorób. Roczne obroty rynku leków recepturowych, stosowanych przy chorobach układu krążenia, w samych Stanach Zjednoczonych przekraczają 100 miliardów dolarów.
Leki te, włączając beta-blokery,inhibitory ACE, blokery wapnia, leki obniżające poziom cholesterolu i wiele leczą objawowo. Nie zwalczają przyczyny choroby. To mijałoby się z jego interesami.  Jego rynkiem są nasze choroby. Tylko ich istnienie daje przyszłość i zapewnia dochody. Eliminacja chorób zagraża potężnym interesom finansowym. Odkrycie, że określone składniki odżywcze mogą zapobiegać chorobom serca i leczyć je na poziomie komórkowym stwarza fundamentalne zagrożenie dla samej istoty całego farmaceutycznego przemysłu inwestycyjnego. Udowodnionym faktom nie można zaprzeczyć, dlatego lobbyści przemysłu farmaceutycznego przedsięwzięli zakrojone na ogólnoświatową skalę działania, mające na celu zablokowanie rozprzestrzeniania się tych informacji .

Fragment książki:

    „Drodzy czytelnicy,
Największa „epidemia” na świecie spowodowana została przez zawały serca, udary mózgu i inne formy choroby ser-cowo-naczyniowej i pochłonęła już miliony ludzkich istnień. Dziś wiemy, że ta „sercowo-naczyniowa epidemia” nie jest tak naprawdę chorobą, lecz skutkiem długotrwałego niedoboru witamin i innych niezbędnych składników odżywczych w milionach komórek naszego ciała. Wiemy również, że można temu zapobiec. Książka ta dokumentuje przełom naukowy, który umożliwia zwycięstwo nad śmiercią z powodu chorób serca, a tym samym ratuje życie milionów ludzi na całym świecie.

„Epidemia sercowo-naczyniowa” stanowi jeden z najpoważniejszych problemów ekonomicznych w Ameryce i innych krajach. Roczne bezpośrednie i pośrednie koszty związane z tą chorobą wynoszą wiele miliardów dolarów. Książka ta pokazuje, w jaki sposób można zaoszczędzić większość tych pieniędzy i przeznaczyć na inne ważne cele społeczne.

Ta sama „epidemia sercowo-naczyniowa” stanowi również źródło zysku dla jednego z największych przemysłów inwestycyjnych na świecie – farmaceutycznego „profitu z chorób”. Jej koniec stanowić będzie w sposób nieunikniony koniec interesów przemysłu farmaceutycznego w takiej formie, w jakiej istnieją one dziś. Dlatego właśnie moją książkę uznano za niebezpieczną i umieszczono „na indeksie”. Biorąc pod uwagę fakt, że przemysł farmaceutyczny, będący największym i najbardziej dochodowym przemysłem inwestycyjnym na świecie, prowadzi walkę z odkryciami opisanymi w tej książce, nie dziwi mnie, że nie słyszałeś wcześniej o tych odkryciach. Przemysł farmaceutyczny kupuje wpływy w mediach, środowisku lekarskim i polityce, jest też największym sponsorem obecnej administracji Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że im szybciej zostanie rozpowszechnione przesłanie książki, tym wcześniej zakończone zostaną działania, których jedynym celem jest czerpanie korzyści finansowych z nieszczęścia milionów ludzi.

Radykalne zmiany na całym świecie, wynikające ostatecznie z tych odkryć, były od początku przewidziane i rozumiane przez dwukrotnego laureata Nagrody Nobla – Linusa Paulinga. Niedługo przed śmiercią powiedział mi: „Twoje odkrycia są tak ważne, ponieważ dotyczą milionów ludzi i zagrażają wielkim gałęziom przemysłu. Pewnego dnia mogą wybuchnąć wojny, których jedynym celem będzie zahamowanie dostępu do rozpowszechnienia twoich przełomowych odkryć. Wówczas nadejdzie czas próby, kiedy będziesz musiał stawić opór!”. Właśnie z tego powodu zdecydowałem się opublikować w dzienniku New York Times i innych wiodących, międzynarodowych gazetach informacje demaskujące interesy ekonomiczne pewnych grup, wykorzystujących wojnę w Iraku i kryzysy międzynarodowe dla swoich celów. Należą do nich przede wszystkim przemysł farmaceutyczny i petrochemiczny, z grupą Rockefellera jako głównym inwestorem.

Korzyści zdrowotne płynące z rozpowszechnienia odkryć opisanych w tej książce są oszałamiające i dotyczą mieszkańców całego świata. Dzięki zastosowaniu wiedzy w polityce zdrowotnej, najważniejsze przyczyny chorób i śmierci na całym świecie, przede wszystkim zawały serca, udary mózgu i inne choroby cywilizacyjne zostaną skutecznie zwalczone. Książka ta zawiera wskazówki dotyczące sposobu realizacji tego celu. Ponad sześć miliardów ludzi dziś i miliardy w przyszłych pokoleniach, skorzystają bezpośrednio z zakończenia „farmaceutycznego profitu z chorób”. Dziś wspólnie możemy ocalić życie milionów ludzkich istnień oraz zaoszczędzić na kosztach opieki medycznej, które liczy się w miliardach dolarów. Książka ta jest praktycznym przewodnikiem informującym o tym, co już teraz możesz zrobić – tam gdzie mieszkasz.

„Wyzwolenie dla zdrowia ludzkiego” jest największym ruchem wolnościowym wszechczasów. Jest on zakrojony na skalę światową i wywiera bezpośredni wpływ na zdrowie i życie sześciu miliardów ludzi, którzy dziś żyją na naszej planecie, jak również na zdrowie i życie przyszłych pokoleń. Książka ta jest apelem do Ciebie, abyś wziął udział w tym wielkim zadaniu – dla swoich dzieci i wnuków.

Jedynym zbliżonym do tego ruchu, historycznie udokumentowanym zjawiskiem było „wyzwolenie z analfabetyzmu” w średniowiecznej Europie. 500 lat temu wraz z wynalezieniem druku oraz przetłumaczeniem Biblii na język powszechnie zrozumiały, miliony ludzi zaczęły domagać się swojego prawa do umiejętności czytania i pisania. Władcy tamtych czasów wiedzieli, że wiedza oznacza władzę, a oni nie mieli zamiaru się nią dzielić. Ale miliony ludzi nie pytały o ich pozwolenie. Zjednoczyli siły, pokonali „mroczny okres” średniowiecza i przygotowali grunt dla epoki Renesansu, a tym samym dla postępu, jakiego ludzkość jeszcze nie widziała – aż do dnia dzisiejszego.

Dziś ludzkość może oczekiwać jeszcze większych korzyści, związanych z wyzwoleniem spod jarzma „profitu z chorób”- przede wszystkim eliminacji najbardziej powszechnych chorób naszych czasów. Osiągnięcie tego celu wymagać będzie jednak wspólnego wysiłku. Wszyscy musimy pracować na rzecz tworzenia świata, w którym zdrowie, pokój i sprawiedliwość społeczna są zasadą, a nie wyjątkiem. Książka ta przybliża nas do tego celu.”

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.