Białko białku nierówne

   Świadomość społeczna w temacie żywienia psów i kotów dynamicznie wzrasta.  Na szczęście już niewielu z nas  dostrzega w resztkach z talerza karmę dla psa. Chwała Bogu, chciałoby się powiedzieć, bo to, że dieta może mieć kluczowy wpływ na zdrowie organizmu zauważył już przed wiekami Hipokrates.  I do dziś nikomu nie udało się obalić tej tezy. Uwarunkowania genetyczne, dieta, pielęgnacja, środowisko, tryb życia to czynniki mające wpływ na kondycję  i długość życia. Również naszych psów i kotów. Większość z nich żyje obok nas, co daje nam bezpośrednią możliwość jego modelowania, wręcz decydowania o losie naszych zwierząt. W zasadzie jedynie uwarunkowania genetyczne leżą poza zasięgiem naszych manewrów. Na razie…

Historia produkcji karm sięga lat czterdziestych ubiegłego wieku, choć sam pomysł zrodził się znacznie wcześniej w głowie amerykańskiej. James Pratt w  1860 roku podróżował statkiem z USA do Londynu. W czasie podróży zaobserwował, jak z resztek jedzenia marynarza uformowano ciasteczko i podano do jedzenia jego psu. Pratt, patrząc na to, wpadł na pomysł wyprodukowania pożywnych i tanich ciastek dla psów. W niedługim czasie kilka firm amerykańskich zaczęło produkować podobne ciasteczka. Jeszcze długo stanowiły one tylko dodatek do innych pokarmów, przede wszystkim resztek ze stołu właścicieli. Później ciasteczka i ich okruchy (przekształcone w suche chrupki dla psów) przeszły liczne zmiany, których celem było polepszenie ich wartości odżywczej i smakowej. Spółka F.H. Bennet Biscuit Company wykorzystała do produkcji odpadki przemysłu młynarskiego. Bennet pragnął stworzyć dla psów pokarm podobny do wcześniej już produkowanych karm dla zwierząt hodowlanych. Wymyślił ciasteczka w kształcie kości, które pies mógł obgryzać i żuć. W jego fabryce narodziła się pierwsza przemysłowa karma kompletna.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.