Nie samą karmą sklep stoi – sprzedaż suplementów diety w sklepach zoologicznych

Edytka i Staś

Edytka i Staś

        W Polsce wciąż jeszcze większość psów karmionych jest dietą domową. Tylko 15% zwierząt żywionych jest pełnoporcjowymi, zbilansowanymi karmami. Sytuacja taka stwarza dużą możliwość sprzedaży suplementów diety. Również moda na powrót do natury i stosowanie diety BARF podnosi popyt na dodatki dietetyczne i daje sklepom zoologicznym dodatkowy dział produktów bardzo wdzięcznych do sprzedaży.
W języku przepisów obowiązujących na rynku pet food nie istnieje pojęcie ‘suplement diety’. Wszystkie produkty przeznaczone do spożycie przez psy i koty nie będące żywnością pełnoporcjową to karmy uzupełniające lub preparaty dietetyczne/mineralno-witaminowe. Producentów obowiązują w tej materii te same akty prawne jak w przypadku karm pełnoporcjowych.
Suplementy mają na celu przede wszystkim uzupełnianie diety. Preparaty te stanowią zwykle skoncentrowane źródło witamin, minerałów oraz innych związków, które można spożywać w określonych ilościach w celu osiągnięcia odpowiedniego efektu odżywczego. Ponieważ suplementy diety nie posiadają właściwości środków leczniczych są szeroko dostępne w hurtowniach weterynaryjnych również dla sklepów zoologicznych. Warto po nie sięgnąć, choć z całą pewnością nie po omacku. Sprzedaż dodatków dietetycznych wymaga od nas, sprzedawców, znajomości w temacie żywienia psów i kotów.
Suplementy diety to produkty dla trzech grup klientów. Po pierwsze dla szerokiej rzeszy właścicieli psów, którzy karmią swoich pupili dietą domową. Taki klient najczęściej nie jest świadomy, że monotonne posiłki często wymagają suplementowania dodatkami dietetycznymi. Takiemu klientowi sprzedawca powinien wyjaśnić, jakie konsekwencje niosą za sobą braki poszczególnych składników odżywczych w diecie. Dotyczy to zarówno witamin, minerałów, ale i kwasów omega, włókna czy probiotyków. Z bogatej oferty produktów suplementujących najczęściej to my dokonamy wyboru dla takiego klienta. Ważne, by nie był to wybór przypadkowy, a poprzedzony wywiadem, który pozwoli nam poznać zwyczaje żywieniowe w konkretnym przypadku. Innych suplementów będzie wymagał pies, którego codzienna dieta bogata jest w produkty zbożowe, innych spożywający na stałe chude mięsa, a jeszcze innych jedzący przetworzone resztki ze stołu.
Druga grupa klientów sięgających po suplementy diety trafia do specjalistycznego sklepu zoologicznego po preparat mający rozwiązać konkretny problem. Najczęściej szukają pomocy w okresowo pojawiającym się spadku kondycji skóry i sierści, przy wymianie zębów u szczeniąt, w sytuacjach osłabienia stawów czy też w stresujących psa/kota okresach świątecznym i sylwestrowym. Na te i na wiele innych sytuacji dietetyka znajduje z powodzeniem rozwiązania w postaci suplementów z konkretnymi dodatkami żywieniowymi. Fachowy sprzedawca musi wiedzieć, że kondycję sierści możemy poprawić suplementując biotynę i kwasy omega3, wymiana zębów u szczeniąt to zwiększone zapotrzebowanie na wapń, wspomożenie stawów to chondroprofilaktyka, a w sytuacjach niepokoju zwykle pomaga włączenie do diety tryptofanu i kilku ziół. Grupa tych klientów jest dużo bardziej świadoma. Tu nie wystarczy podstawowa wiedza o witaminach i ich niedoborach. Taki klient najczęściej sięga po suplement diety nie pierwszy raz, ma doświadczenie, chce porównywać działanie poszczególnych preparatów , ich składów i spektrum działania. Powodzenie w sprzedaży suplementu w tym przypadku zależy w dużej mierze od zaangażowania w temat sprzedawcy, rozeznania przez niego rynku, przedstawienia merytorycznych argumentów i znajomości oferty. By móc swobodnie poruszać się w tej materii należy nieustannie podwyższać swoją wiedzę i kwalifikacje w zakresie żywienia zwierząt towarzyszących.
Najbardziej świadomą grupę kupujących suplementy diety stanowią właściciele i opiekunowie karmiący swoje zwierzęta dietą BARF. Osoby decydujące się na żywienie psa/kota surowym mięsem i kośćmi to stale rosnąca rzesza wyedukowanych i świadomych klientów. Nie sięgnie po dietę BARF kto nigdy nie przeczytał składu na etykiecie, nie pochylił się nad analizą chemiczną karmy, nie obliczył wartości w niej węglowodanów. Ten pewnie nigdy nawet nie słyszał o takiej filozofii karmienia zwierząt towarzyszących. ‘Barfer’ to klient wymagający. Najczęściej wie czego chce, co nie znaczy, że dobrze znający temat sprzedawca nie może go zainteresować nowym produktem. Specyficzna jest też oferta dla takiego kupującego. ‘Barfer’ sięga tylko po suplementy naturalne. Dla takiego klienta nie wystarczy mieć w ofercie multiwitaminę, wapno, żelazo czy glukozaminę. Taki klient będzie szukał alg, spiruliny, chlorelli, maczki ze skorupek jaj, suszonej krwi czy małż nowozelandzkich. Ale i taki kupujący jest w stanie najwięcej wydać na suplementację diety swojego pupila. Konfrontacja z klientem ‘barfowym’ dla sprzedawcy nie uzupełniającego swej wiedzy i bazującego na niskich standardach sprzedażowych może okazać się dość bolesna.
Wychodząc naprzeciw współczesnemu, coraz bardziej świadomemu, klientowi warto wzbogacić ofertę swojego sklepu o suplementy diety dla każdej z wyżej wymienionych grup kupujących. Sprzedaż dodatków dietetycznych wymaga od klienta konsultacji z dobrze przygotowanym do swojej pracy sprzedawcą. Dlatego ten asortyment na zawsze zostanie zarezerwowany dla specjalistycznych sklepów zoologicznych. Nigdy nie stanie się naszą konkurencją w tej materii hipermarket, centrum ogrodnicze czy osiedlowy sklep spożywczy.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.