Karmy dla kotów otyłych

40% kotów w Unii Europejskiej jest otyłych. Problem otyłości rodzi szereg kolejnych kłopotów zarówno zdrowotnych, jak i dotyczących sprawności fizycznej, a także odnoszących się do samodzielności kota. Otyłe koty znacznie częściej zapadają na cukrzycę, choroby nerek, układu ruchu, układu krążenia. To też sytuacja, w której kotki znacznie trudniej zachodzą w ciążę, trudniej rodzą. Otyłość sprawia, że koty niechętnie się poruszają, są słabe fizycznie, mało odporne i mają problemy z utrzymaniem higieny osobistej. Takie koty krócej żyją.

Z otyłością u kotów bezwzględnie należy walczyć, a głównym naszym orężem w tej walce jest oczywiście szeroko pojęta dieta. Dostosować ją nie wystarczy tylko w zakresie podaży składników energetycznych, ale i wszystkich elementów odżywczych, wielkości posiłków, ich częstotliwości, dostępności do jedzenia oraz podjadania i dokarmiania.

Do dyspozycji opiekuna kota jest szereg gotowych karm przeznaczonych dla kotów otyłych. Najczęściej sięga on po karmę „light”. W takich formułach obniżony jest bilans kaloryczny dzięki zmniejszonej w nich zawartości tłuszczów. Oczywiście to najłatwiejszy zabieg, by obniżyć energetyczność karmy ponieważ kaloryczność tłuszczów jest najwyższa.

1gbiałka – 4kalorie
1g węglowodanów – 4kalorie
1g tłuszczu – 9kalorii

Jednak, kiedy odbiera się jednego składnika, innego trzeba dołożyć. W większości karm light w miejsce tłuszczów dodawane są węglowodany. Taka karma ma owszem niższą wartość energetyczną , ale czy naprawdę odchudza?
Najważniejszym regulatorem metabolizmu tłuszczów jest insulina. Węglowodany oddziałują na insulinę powodując jej uwalnianie do krwi. Insulina ‘puka do drzwi każdej komórki’ i otwierają się one na przyjęcie energii. Chronicznie podwyższony poziom insuliny wywołuje z czasem insulinooporność. W stanie tym ‘drzwi komórek nie otwierają się’. Energia zamiast do komórek trafia do wątroby. Powoduje jej otłuszczenie. Pozostałe porcje niespożytej przez insulinooporne komórki energii tworzą tkankę tłuszczową. Komórki zaś wciąż pozostają bez energii. Temu deficytowi na poziomie komórkowym naturalnie towarzyszy stan głodu. Wzrasta apetyt i obniża się aktywność fizyczną, jako mechanizm kompensacyjne dla pozyskania i zachowania energii w tkankach. Spożycie wysoko węglowodanowej żywności o obniżonej kaloryczności powoduje, że apetyt rośnie, natomiast spowalnia się metabolizm. Koty karmione ad libitum tego typu karmami tyją.

Dużo lepiej ma się sytuacja, kiedy opiekun otyłego kota sięgnie po karmę wysokobiałkową. Jej parametry chemiczne są bliższe naturalnej diecie kota. W takich formułach poziom białka w suchej masie sięga nawet 50%, a zdecydowanie mniej jest węglowodanów. Zapewnia to minimalną utratę masy mięśniową. Ilość tkanki mięśniowej warunkuje szybkość metabolizmu.Największy wpływ na metabolizm mają mięśnie. Im więcej organizm posiada tkanki mięśniowej tym więcej kalorii spala w celu odżywienia jej. Wzrasta w takich warunkach utrata tkanki tłuszczowej. Jednocześnie sam metabolizm białek wymaga od organizmu większego wydatkowania energetycznego. Karmy wysokobiałkowe słabo stymulują sekrecję insuliny. Są dla kota smakowite i dają poczucie sytości. Taką karmą kot nie będzie się objadał, gdyż przejadanie się białkowo-tłuszczowym pokarmem jest w naturalnych okolicznościach fizjologicznie niemożliwe.

By odchudzić kota możemy też sięgnąć po menu o zmniejszonej koncentracji składników odżywczych. Są na to dwa sposoby. Pierwszy z nich polega na „wypełnieniu” karmy włóknem. Błonnik jest niestrawnym węglowodanem, który nie wnosząc wartości odżywczych stanowi balast w przewodzie pokarmowym, dopóki się nim znajduje. Rzeczywiście ma wpływ na poczucie sytości. Trzeba jednak pamiętać, że upośledza wchłanianie wszystkich składników odżywczych i staje się niejako „miotłą” dla przewodu pokarmowego, zabierającą do jelita grubego wszystko, co spotka na swojej drodze. Zatem i białka, i tłuszcze, jak również witaminy oraz minerały. Włókno w diecie naturalnej kotowatych stanowi element marginalny. Obecność błonnika w przewodzie pokarmowym sprzyja nadmiernemu wzrostowi szczepów bakterii. Koty w naturze mają bardzo ubogą florę bakteryjną jelit. Bakterie powodują fermentację, a ich metabolity działają, jak anty-aminokwasy dla tauryny. Wszyscy „kociarze” wiedzą, że jest to aminokwas najważniejszy dla kota. Jest jeszcze jedna rzecz, o której powinniśmy pamiętać, zanim zdecydujemy się sięgnąć po karmę z wyższym poziomem włókna. Duża podaż błonnika ma zgubny wpływ na diurezę poprzez wysokie wysycanie wody z organizmu i bezpośrednio przyczynia się do zagęszczenia moczu. Zdaje się zatem, że to nie jest dobry kierunek zmian w diecie kotów otyłych.

Drugim sposobem obniżenia gęstości odżywczej posiłków jest zwiększenie w diecie podaży karm mokrych. Karmy suche są koncentratami żywieniowymi. Ich 100g zawiera ~400kcal podczas, kiedy taka sama ilość dobrej karmy mokrej to ~200kcal. Kalorie w mięsnych karmach mokrych pochodzą głównie z białek i tłuszczów, gdyż produkcja ich nie wymaga, jak w przypadku granulek suchych, zaangażowania komponentów roślinnych. Korzyści z tej zmiany będą obejmowały nie tylko szansę na redukcję tkanki tłuszczowej, ale i promowanie zdrowia nerek poprzez zwiększenie ilości wody w każdym posiłku.

Ogromną szansę na odchudzenie kota daje nam wybór diety BARF. Jest to maksymalne zbliżenie kota do warunków żywieniowych, które występują w jego środowisku naturalnym. W diecie BARF węglowodany zmniejszone są do minimalnych wartości 5%. Osiągamy to omijając w komponowaniu menu produkty roślinne, bądź redukując je do marginalnych ilości. Tak opracowała to w odniesieniu do kota natura, według jej zasad przygotowujemy dla niego barfne menu. Czyli bez źródeł węglowodanów. Jedynie glikogen z wątrobie i mięśni oraz niewielkie ilości roślin znajdujących się w przewodach pokarmowych ofiar kocich są dla nich źródłami glukozy. Na bieżące potrzeby metabolizmu komórek glukozę kot pozyskuje z aminokwasów w procesie glukoneogenezy.

Jak zatem odchudzić kota? Redukując drastycznie podaż węglowodanów w jego diecie. W takich warunkach nie dochodzi do stymulacji wydzielania insuliny. Tylko wówczas jest szansa na spalanie własnej tkanki tłuszczowej. Należy też dodać, że optymalna utrata masy ciała to 1-2% na tydzień. Kiedy dopuścimy, by redukcja tkanki tłuszczowej odbywała się w krótszym czasie może dojść do stłuszczenia wątroby, co w konsekwencji może spowodować zejście kota.

Dużo łatwiej jest zapobiegać otyłości niż walczyć z nią. Dlatego o wyborze dobrej diety najlepiej pomyśleć już przy decyzji o wzięciu pod swój dach pupila.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.