Nowy Rok zabrał nam Zosieńkę

4 stycznia 2012

      Zosieńka była z nami tylko trzy tygodnie. Drugiego stycznia stanęliśmy w obliczu dwóch dramatycznych decyzji. Pozwolić Zosieńce bezboleśnie odejść lub poddać ją skomplikowanej operacji. 

Ale od początku…

U Zosi tuż przed świętami zdiagnozowano zapalenie płuc. Natychmiast poddaliśmy ją antybiotykoterapii. Jednak objawy przekonywały mnie, że choroba postępuje. Zaraz po świętach trafiłam do kliniki cenionego we Wrocławiu specjalisty Dariusza Niedzielskiego. Tu drużyna uroczych lekarek przeprowadziła u Zosi dogłębną diagnostykę. Zapalenie spowodowało u Zosieńki ogromną leukocytozę 50 tysięcy! Lekarze za głowę się chwycili. Dr Luiza Trzuszczak mówiła, ze spotkała się z przypadkiem, kiedy psina miała 60 tys. I to był rekord. Czytaj dalej